TIJA & TOFIK
Arctic Challenge BE COOL & Arctic Challenge WOOLLY MAMMOTH vel TOFIK
PRELUDIUM
Żyli sobie szczęśliwie lecz trochę samotnie. Oboje zapragnęli mieć psa. Ona chciała labradora a On owczarka niemieckiego. Ze wspaniałego skojarzenia tych ras wyszedł Alaskan Malamute.
TRUDNY WYBÓR
Oboje długo zastanawiali się nad płcią nowego towrzysza życia - wybrali suczkę. Długie poszukiwania, wertowanie ogłoszeń, godziny spędzone w internecie przyniosły w końcu oczekiwany skutek. Hodowla została wybrana! Ich wymażona suczka miała przyjść na świat pod przydomkiem hodowlanym Arctic Challenge a jej rodzice to "Lunka" Snow Spring Stella Polaris i Inouk z Śnieżnej Doliny. TIJA, bo takie imię jej wybrali, urodziła się 12-03-2009.
PIES W DOMU.....SZCZĘŚCIE W DOMU
Tak, cała masa szczęścia i masa pracy. Wreszcie przyszedł długo oczekiwany moment: SUCZKA W DOMU-nareszcie. Plany dotyczące wychowania nowego członka rodzicy były ogromne. Masa przewertowanych książek, stron internetowych i fora. Założenia były proste: pies nie śpi w łóżku, nie jest karmiony przy stole i takie tam. Oczywiście założenia wzieły w łeb jak tylko spojrzeliśmy w te prześliczne brązowe oczka. Całe Nasze życie zaczeło kręcić się wokół orbity zwanej TIJA. To ona wyznaczała nam harmonogram dnia: poranne pobudki, spacerki czy planowanie weekendów i wyjazdów. Zaczeliśmy chodzić nawet do "psiego przedszkola". Potem zaczeła się przygoda z wystawami. I tu dopiero mamut zaczął rządzić nami. Masa przygotowań, godziny poświęcone na nauce postawy i biegu na ringówce. Przyszedł dzień pierwszej wystawy. Pobódka o 4 rano i w drogę. Oczywiście mamut bawił się w najlepsze. Nie można tego powiedzieć o Nas. Stres tak zawładnął nami, że nawet nie potrafiliśmy zrobić pożądnych zdjęć ;-) ale opłacało się. Tija zadebiutowała w klasie szczeniąt i zajeła II lokatę z oceną wybitnie obiecującą. Potem poszło już "raczej" z górki. Tak Nas to wciągneło, że zaczeliśmy jeżdzić częściej - nawet dwa razy w jeden weekend i to w dwie różne strony Polski. Zakupiliśmy nawet odpowiedni sprzęt: klatka, masa szczotek, preparatów jak i witaminek. Tija to wyjątkowy uparciuch - podobno ma to po mamie. Lubi być w centrum zainteresowania - to też ma po mamie. A po tacie ma prześliczne oczka z pięknymi łatkami. Ale tak naprawdę Tija to prawdziwy klon mamy. Tija jest bardzo łagodną i zrównoważoną suczką o stabilnej psychice. W stosunku do ludzi jest bardzo przyjacielska lecz w kontaktu z innymi psami chce dominować. Jeśli chodzi o sukcesy w jej wychowaniu to oczywiście pies śpi w łóżku i je razem z nami ponieważ kulki w psiej misce kują mamuta w ząbki. Jest niesamowitym pieszczochem - uwielbia rano w łóżku się miziać i przytulać. Pies w domu...szczęście w domu. OJ TAK!!!! Podsumowując nie wyobrażamy sobie teraż życia bez Naszego kochanego pluszaka. Mamy ochotę na więcej ;-)
TO NAPRAWDĘ WCIĄGA
To prawda - tak Nas to wciągneło, że zapragneliśmy jeszce jednago pluszaka w domciu. Zastanawialiśmy czy kupić kolejnego pieska? Przynajmniej jedna decyzja była pewna tym razem chcieliśmy psa - marzył Nam się taki duuuuuży mamut. Po dłuuuuuugim namyśle postanowiliśmy mieć miot w domu ponieważ chcielismy stabilną psychikę pieska jaką magła dać Nam Tija. I tu zaczeły się schody, któż będzie godny Naszej Princeski :-). Po wyczerpujących i burzliwych naradach kawaler został wybrany. I tym sposobem 7 listopada 2011 zostaliśmy "rodzicami" 8 szczeniaczków: 5 suczek i 3 pieski. A to dopiero "szczęście" w domu - 8 tygodni nieprzespanych nocy, kilometry zużytych ręczników papierowych i kupa stresu. Ale warto było!!! Tak więc do grona Naszej FAMILY dołączył Tofik zwany Quaczantym.